Kordian – Scena szpitalna. Julisz Słowacki

Akt III. Scena VI SZPITAL WARYJATÓW
Kordian nie jest w stanie dokonać zamachu na cara. Pada zemdlony pod drzwiami sypialni rosyjskiego despoty. Ten każe go umieścić w domu wariatów. Tam gorączkującego młodzieńca odwiedza Doktor.

Rozmowa Doktora z Dozorcą pokazuje miejsce pieniądza w świecie i jego wpływ na życie człowieka. Przekupstwo otwiera mu drzwi do szpitala, zyskuje przychylność stróża, który pozwala mu na wszystko. Dukat pali dłoń dozorcy, co jest dowodem jego winy; myśl o tym zjawisku nie da mu spokoju, aż doprowadzi go do szaleństwa. Przesłanie jest jasne: gdy pieniądz gra w życiu człowieka za dużą rolę, prowadzi go do zguby.

Doktor to diabeł. Jak zapowiedział w Przygotowaniu, to on wprowadził Kordiana na drogę czynu, a teraz go zniszczy, wykazując bezsens jego poświęcenia. Próbuje go jeszcze raz opętać.

Szatan przyznaje, że był u cara tej nocy, kiedy Kordian szykował zamach. Podlewał kwiatki – te same, które zdawały się niedoszłemu zamachowcy podsłuchiwać i donosić. To właśnie diabeł jest inspiratorem takich działań. Doktor czyni aluzje do poezji nawołującej do walki. Jest ona jak „modlitwa turecka, jak księżyc dwurożna, jednym rogiem zabija wroga, drugim siebie”. Przynosi tragiczne skutki dla ludu, który się jej słucha. Zrywy narodowe służą jedynie wieszczom, którzy dzięki temu mają temat do opiewania. Być może mechanizm jest jednak odwrotny – to poezja jest przyczyną powstań narodowych.

Doktor przywołuje starotestamentowy obraz krów tłustych pożartych przez chude. Nawiązuje przez to do obecnej sytuacji Polski pod jarzmem Rosji. Zwierza się, że hoduje ziele, które wkrótce wyda plon i „kwiat czerwony jak krew” – to będzie powstanie.

Twierdzi, że Bóg nie interweniuje na Ziemi, a Kordian bynajmniej nie czyni woli Bożej. Pokazuje Kordianowi dwóch wariatów. Pierwszy myśli, że jest Krzyżem, drugi podtrzymuje sklepienie niebieskie. Obaj wierzą, że poświęcają się dla ludzkości, pełnią wielką misję i to ich stawia ponad innymi. Kordian przyznaje, że to obłąkanie, chociaż i on przecież tak jak dwaj wariaci poświęca się dla narodu.

Kordian słucha uważnie doktora, próbuje się bronić, ale mowa szatana porywa go, fascynuje. Jednak gdy ten wykazuje bezsens działania podchorążego, ten nie może tego znieść – to zniszczyłoby jego duszę. Wzywa pomocy Boga – wtedy przychodzi Wielki Książę, by wydać go plutonowi.