Lalka – czy Wokulski przegrał? Bolesław Prus

Przykładowe wypracowanie

Stanisław Wokulski, główny bohater powieści Lalka Bolesława Prusa jest bardzo intrygującą postacią. Trudno jednoznacznie określić jego osobowość. Mianowicie, wyznaje on ideały mijającej już epoki – romantyzmu oraz zewsząd otaczającego go prądu pozytywistycznego. Ten fakt sprawia, iż nie do końca odnajduje się w rzeczywistości? przypomina średniowiecznego kochanka a zarazem prowadzi bardzo rozległe interesy.

Przez całe życie był rozdarty pomiędzy tymi dwoma elementami swego charakteru, nie potrafił ukształtować ich tak, aby wzajemnie się dopełniały. Z powodu niemożności połączenia ich, zmaganie się z prozą życia codziennego było zadaniem ponad jego siły. Nie mógł również poświęcić się nauce, co było jego największym marzeniem, a ciągła pogoń za nieosiągalnym sprawiła, iż wielce rozczarował się życiem, niezaznawszy ani krzty osobistego szczęścia.

Niespełnionej miłości Wokulski poświęcił wszystko ? wiele czasu i sił zdobywając majątek, a dorobiwszy się już go, wykorzystywał tylko w celu zbliżenia się do Łęckich. Wykupił i podarł ich weksle, nabył srebrną zastawę, kamienicę po znacznie zawyżonej cenie i wyścigową klacz, której nawet nigdy wcześniej nie widział na oczy. Jeszcze dobitniej świadczy o tym fakt, iż celowo przegrywał w karty z panem Tomaszem. Składał ogromne sumy na dzieła charytatywne, aby tylko zwrócić na siebie uwagę, a oproszony o przygotowanie gościnnego przyjęcia Rossiemu, nie żałował pieniędzy na kosztowne prezenty i „zachęcanie” publiczności do gorącego aplauzu. Był na każde skinięcie panny Izabeli, więc kiedy tylko napomknęła, iż nigdy nie związałaby się z kupcem, on zrezygnował ze wszystkiego, na co tak ciężko pracował; sprzedał dochodowy sklep, wycofał się z dobrze prosperującej spółki i zerwał wszelkie kontakty handlowe.

Wypracowanie Lalka – część 2

Również pośród zawistnego społeczeństwa nie znalazł poszanowania dla siebie i swoich marzeń. W młodości był wyśmiewany za chęć zdobycia wykształcenia. Po śmierci żony wyrzucano mu, iż bogactwa dorobił się tylko dzięki dwóm pokoleniom Minclów, a kiedy wrócił do kraju z samodzielnie zdobytą fortuną wszędzie dopatrywano się oszustwa i szachrajstwa. Mieszczaństwo zarzucało mu, iż wywodząc się z ich stanu, teraz wywyższa się i szuka kontaktów z arystokracją. Z kolei ci ostatni uważali Wokulskiego za osobę niegodną obcowania z nimi, a jedynie za narzędzie, dzięki któremu mogą podreperować swoje nadwątlone budżety.

Wokulski nigdy nie spełnił się jako naukowiec. Początkowo jego badania przerwało powstanie styczniowe, a będąc wychowanym w duchu romantycznej walki o wolność, po prostu nie mógł w nim nie wziąć udziału. Konsekwencją tego czynu było zesłanie na Syberię. Następnym razem nasz bohater poważnie zastanawiał się czy nie porzucić dotychczasowego życia i poświęcić się nauce, kiedy w Paryżu spotkał Geista. Jednak nie zdecydował się na to, gdyż zwyciężyło w nim uczucie, jakim pałał do panny Łęckiej.

Z powyższego, owszem, można stwierdzić, iż Wokulski utracił cenne wartości dla człowieka ? majątek, uznanie, marzenia. Przegrał również szczęście, gdyż zauroczenie Izabelą nie doczekało się dobrego zakończenia, a przecież mógłby związać się z panią Stawską. Ale tak naprawdę to nawet on sam nie wiedział czego chce, o co walczy. Dlatego rozpatrywanie jego życia w kategorii wygrał – przegrał jest według mnie niepotrzebne. Bo co to znaczy wygrać życie? Dokonać wielkich czynów, o których będzie opowiadać historia? Ale któż z nas może się podobnymi pochwalić? Czy w takim razie my wszyscy przegraliśmy? Powinno się raczej zastanawiać, czy był w stanie rozwinąć swoje człowieczeństwo, czy żył pełnią życia, czyli z jego urokami i cierpieniem. Otóż tak, Wokulski ciekawie przeżył swoje lata, cały czas będąc aktywnym. Wiemy, że ostateczny cel jego działań nie dałby mu szczęścia, co jasno obrazuje scena w pociągu. Jednak jego zabiegi niekoniecznie należy postrzegać jako osobistą tragedię ? przecież nadawały one sens życiu, dzięki nim nie popadł w bierność, apatię, ale żył pełnią życia. Jak mówi Albert Camus: „Samo wdzieranie się na szczyt wystarczy, by wypełnić serce człowieka”. Uważam, że przypadek Wokulskiego bardzo dobrze to pokazuje. Dlatego nie nazwałbym go przegranym.