Rola i znaczenie Jezusa w odkrywaniu miłości

Encyklika Deus Caritas est.

Każdy człowiek w swoim życiu musi odpowiedzieć sobie na fundamentalne pytanie jakie miejsce w jego życiu zajmuje Bóg i Jego wartości. Jak nieraz mawiają księża na kazaniu, jeżeli stoi On na pierwszym miejscu w naszej prywatnej hierarchii, to wszystko jest jak najbardziej w porządku. Jednak co sprawia, że pomimo wątpliwości wciąż jesteśmy Mu wierni, wciąż Mu ufamy, choć nie dostrzegamy jego zbawczej mocy w codziennym życiu. Przecież o wiele wygodniej byłoby dołączyć do tak popularnego ostatnio grona tak zwanych wierzących niepraktykujących. Jednak czynnikiem, który nas ciągnie do Niego jest wiara w jego bezgraniczną miłość do nas. O tym właśnie traktuje encyklika papieża Benedykta XVI o nazwie „Deus caritas est”.

To właśnie fakt, iż kierujemy się miłością, wyróżnia nas – chrześcijan spośród innych religii świata. W Islamie Allach sowicie wynagradza gorliwych wyznawców, ścinających głowy niewiernym, natomiast nasi starsi bracia w wierze zatrzymali się na lekturze Starego Testamentu i wciąż wyczekują na Mesjasza mającego przyjść na czele zbrojnej armii. Jednak to właśnie nasz Bóg, z miłości do nas, zesłał na Ziemię swojego jedynego syna, a On poprzez swoje nauki wykładał właśnie zamiary Boga względem nas. Dobitnie jest to ukazane m.in. w przypowieściach o zaginionej owcy czy o synu marnotrawnym, w której to ojciec wyczekuje powrotu i wita z otwartymi ramionami swoje dziecko, które dokonało pewnych złych wyborów, a konsekwencją oddalenia się od rodziciela było życie w niegodziwych warunkach.

Następnie Jezus Chrystus będąc całkowicie niewinnym wydał samego siebie za nas na haniebną śmierć, „aby podnieść człowieka i go zbawić”. Ten akt najwyższej miłości był poprzedzony szykanami i ogromnym cierpieniem. Co więcej, Jezus ? sam Bóg, podczas Ostatniej Wieczerzy „uniżył się ku całej ludzkości” i trwale zostawił nam swoje Ciało i swoją Krew, tym samym zostawiając nam cząstkę siebie ? wydaje się za nas, na odpuszczenie naszych grzechów. Tym samym potwierdza, że jest wszechobecny w Kościele, nie pozostawia nas samych sobie, lecz troszczy się o nas ? „włącza nas w [swój] akt ofiarniczy”. Od tego właśnie momentu pokarmem ludzkim stała się miłość, a nie jak w Starożytności „Logos” ? odwieczna mądrość.

Należy pamiętać, iż Eucharystia nie została dana jednostkom ludzkim, ale całemu Kościołowi, gdyż mistyka tego sakramentu ma charakter społeczny; łącząc się duchowo z Chrystusem łączymy się również z innymi współwyznawcami przyjmującymi Komunię świętą i razem przeżywamy tę wielką tajemnicę. święty Paweł w pierwszym liście do Koryntian pisze: „Ponieważ jeden jest chleb, przeto my, liczni, tworzymy jedno ciało. Wszyscy bowiem bierzemy z tego samego chleba”.

Miłość jest największą wartością dla chrześcijanina, powinniśmy się nią kierować wobec bliźnich – nie tylko naszych przyjaciół ale również wobec osób nam obcych czy do tych, do których nie pałamy sympatią – nawiązanie do przypowieści o miłosiernym Samarytaninie. Właśnie tekst drugiej modlitwy eucharystycznej o tajemnicy pojednania doskonale to obrazuje: „Przez ofiarę Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, wydanego za nas na śmierć, doprowadzasz nas do Twojej miłości, abyśmy także my dawali siebie braciom”. Jezus jednoczy nas, byśmy wspólnie sobie pomagali, by panowała pośród nas jedność, bez żadnych wyjątków: „Ty, który nas zebrałeś wokół swego stołu, zgromadź w doskonałej jedności ludzi z każdego plemienia i z każdego języka? „.

I pamiętajmy, że w najmniejszym człowieku spotykamy samego Jezusa, Boga wcielonego, bo „coście uczynili jednemu z tych Moich braci najmniejszych, Mnieście uczynili”.